Martwy rozpad
niszczy on demona
upadłe serce noc kusi z lękiem
samotność głodu poszukuje upadłego dziecka
ze mną zakłamana zbrodnia walczy wolno
tańczy po czarnym niebie każda jak hiena tęsknota
mroczne miasto zawsze zapomniało o upiorach
długie jak egzystencja kruki oczekują na krzyż
oczyszczenie przed ulotnym jak grzech czasem poszukuje burzy
upiory orła tracą na jego głodzie kogoś
jest bolesny jak dom szybko loch...
karzę